Minęło trochę czasu, zanim zdołaliśmy pozbierać się z ziemi. Morgan odszedł i wiedziałem, że prawdopodobnie już go nie zobaczę. Dał mi coś więcej. Spojrzałem na list, który trzymałem. Wracaliśmy we trójkę w milczeniu do domu. Cała nasza wataha była w żałobie, ale nikt nam nie przeszkadzał. Wiedzieli, przez co przechodzimy, będąc jej najbliższymi. Że czuliśmy ten ból bardziej niż ktokolwiek inny.
P
















