***Punkt widzenia Auri***
W pewnym momencie Max podniósł mnie z ziemi. Zaniósł mnie do domu i trzymał w ramionach, gdy płakałam. Ukryłam twarz w jego piersi. Przez cały ten czas walczyłam. Próbowałam przetrwać. Tylko po to, by patrzeć, jak mój przeznaczony, mój Logan, odchodzi. Wiedziałam, że to możliwe. Że ruszył dalej, więc czego się spodziewałam? Dosłownie go o to prosiłam. Ale to nie znaczyło,
















