Opierałem się o drzewo, czekając, aż Bryan nadjedzie drogą. Byłem wyczerpany, Cato również. Czułem, że trzymam się na włosku. Szarpanie i ciągnięcie więzi partnerskiej tylko się pogorszyło. Zwłaszcza gdy Cato w końcu wyłapał jej zapach we wczesnych godzinach porannych. Krążyliśmy i podążaliśmy za nim. Zatrzymał się przy budce telefonicznej około godziny drogi od miejsca, gdzie wysadził mnie Bryan.
















