Spałem niespokojnie. Albo nie spałem wcale, czując rwanie więzi partnerskiej lub uczucie samotności, albo śniłem o niej. Śniłem, że wyciągam do niej rękę, gdy wychodziła przez moje drzwi, ale zawsze była tuż poza moim zasięgiem. Bryan i Hector na zmianę mnie pilnowali. Kiedy obudziłem się ostatnim razem, obaj byli wystrojeni.
– Alfo, możemy iść bez ciebie, jeśli tak będzie łatwiej.
Pokręciłem głow
















