Auri zajęła miejsce obok mnie, czym byłem zaskoczony. Max również wydawał się nieco zdziwiony. Zwykle zostawiała puste krzesło między sobą a wszystkimi innymi, z wyjątkiem Maxa. Zaczęła huśtać nogami, opierając głowę o blat.
– Nie mogę uwierzyć, że w piekarni nie mieli wczoraj chleba na zakwasie. Szczerze mówiąc, konieczność używania czegokolwiek innego to zniewaga. – Max wyciągnął bochenek chleba
















