– Auri, już czas. – Kapitan Lila uchyliła połę namiotu.
Skinęłam głową. Stałam już, powoli dokładając broń. Upewniałam się, że każda sztuka jest tam, gdzie jej potrzebuję, i że mam tę samą swobodę ruchów. Wywinęłam buty na srebrne kajdany na moich kostkach, ochronę, która już tam była. Przesuwając kajdany na nadgarstkach, poczułam pieczenie na dłoni, ale to sprawiło tylko, że wzięłam głęboki oddec
















