– Nie, Auri. Nie pozwolę ci wyjechać bez eskorty.
Hector stał w rogu pokoju, Bryan w drugim. Ja opierałam się o przód biurka Logana, a on siedział na swoim krześle za nim. Odbyliśmy już dyskusję o wyjeździe na tydzień kilka dni temu. Spotkała się z pewnym oporem, ale teraz uderzyłam w mur.
– Logan, będę tam lepiej chroniona niż tutaj! Tam nawet nie musimy się martwić atakami samotników!
– Auri, ni
















