***Punkt widzenia Bryana***
Jecałem mercedesem, Denise siedziała na miejscu pasażera. Zmierzaliśmy do miasta tuż poza terytorium stada. Miesiąc temu zdecydowałem, że nagrodzę kapitanów za ich ciężką pracę. Zabiorę ich gdzieś, żeby nacieszyli się wieczorem. Nie ufałem pomysłowi wyłączenia wszystkich kapitanów z służby na jedną noc, więc zabrałem sześciu w zeszły weekend i czterech dzisiaj. Ta czwór
















