Oparłam się o wyspę kuchenną, delektując się ciepłem słońca wpadającego przez okno. Dłonie oplatałam wokół kubka z kawą, upijając powoli łyk. Było jeszcze dość wcześnie rano. Denise i Bryan jeszcze nawet nie wstali. Hector kręcił się po domu, a Logan siedział w swoim gabinecie. Cisza była przyjemna.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dobrze. Mógł być albo dobry, albo zły. Niedziela i poniedziałek był
















