Siedziałem na miejscu pasażera, a Bryan prowadził. Okna były opuszczone, a moja ręka zwisała na zewnątrz. Wzięliśmy Jeepa na wypadek, gdyby udało mi się złapać jej zapach. Jednak w tym momencie byliśmy cztery godziny w trasie, a ja nie wyczułem nawet najmniejszego śladu po niej. Patrol również zameldował, że opuściła terytorium kilka godzin temu.
– Nie mogę uwierzyć, że jest tak cholernie szybka –
















