– Auri! Czy masz ruję? – zapytał ponownie Logan.
Nie mogłam mu odpowiedzieć. Nie wiedziałam, o czym mówi. Wiedziałam tylko, że płonę. Usłyszałam, jak znów przeklina, po czym zaczął zdejmować marynarkę, a potem koszulę. Mój policzek spoczął na jego nagiej klatce piersiowej i to było jak oparcie się o bryłę lodu. Westchnienie wyrwało mi się z ust, gdy położyłam dłonie na jego brzuchu, czując chłód
















