Spojrzałam na Bryana. – Wiesz, zabawne, ale tak. Ten dupek zostawił mnie w samochodzie na poboczu drogi. Samą. Muszę wbić mu trochę rozsądku do głowy.
‘Cóż, wygląda na to, że miał dziś ciekawą przygodę. Moi chłopcy znaleźli go nieprzytomnego w lesie. Gołego jak święty turecki.’
Westchnęłam i wyłączyłam kuchenkę. – Jest w klubie?
‘Tak. Nie był zbyt daleko, więc uznaliśmy, że najlepiej będzie go tu
















