Damon stał nieruchomo, wytrącony z równowagi ostatecznością w głosie Warrena. Gorączkowo szukał czegokolwiek, co pozwoliłoby uratować te zgliszcza. – Panie Caldwell, błagam...
Warren nie pozwolił mu dokończyć. Sięgnął do marynarki swojego skrojonego na miarę garnituru, wyciągnął elegancką kartę bankową i rzucił nią przez stół. Wylądowała z ostrym brzękiem prosto przed Damonem.
– Spieniężyliśmy każ
















