Sienna nie spodziewała się pchnięcia; zachwiała się do tyłu i z impetem upadła na ziemię.
Damon cofnął się, a jego ramię piekło od ugryzienia. Wykrzywił twarz w złości i wypluł z siebie: "Ty suko!"
Sienna otarła usta, a z jej gardła wyrwał się chłodny śmiech, gdy spojrzała na ślady ich szarpaniny. Jej spojrzenie było stalowe; skończyła z byciem ofiarą.
"Jak śmiałaś mnie ugryźć!" - kipiał ze złości
















