„Usiądź” – powiedział Kaelen, kiwając głową w stronę krzesła naprzeciwko swojego biurka.
Mateo nie krępował się; rozparł się wygodnie na krześle, swobodnym wzrokiem omiatając pokój, po czym zachichotał: „Twój gabinet wygląda zupełnie jak twój dom, Kaelen. Niektóre rzeczy naprawdę się nie zmieniają.”
Kaelen pominął pogawędkę i rzucił na biurko plik zdjęć, mówiąc płaskim tonem: „Spójrz na to.”
Mateo
















