Uśmiech Sienny pojawił się natychmiast, gdy tylko dostrzegła Kaelena, a w jej oczach zalśnił szczery blask. – Witam, panie Vance – szczebiotała beztroskim tonem.
Na dźwięk jej głosu Kaelen gwałtownie uniósł głowę. Widząc Siennę i jej ojca, jego oczy na moment zdawały się pociemnieć, zanim wstał z powitalnym uśmiechem na twarzy. – Dotarliście. Zapraszam, usiądźcie...
Następnie zwrócił się do Warren
















