– Ale... – Gia chciała bronić swoich racji.
Sienna uznała to jednak za irytujące; potarła uszy, a jej gesty zdradzały zniecierpliwienie.
– Jak możesz być wciąż tak pozbawiona krzty domyślności? Naprawdę myślisz, że po tym, jak się pokłóciłyśmy, pozwolę ci czerpać z tego jakiekolwiek korzyści?
– Wcześniej moim błędem było to, że nie dostrzegłam twojego prawdziwego oblicza. Przyznaję się do tego. Uz
















