– Zrozumiałam – powiedziała Sienna, a jej głos brzmiał łagodnie, lecz stanowczo, gdy dała mu pożegnalną radę. – Ty też powinieneś wrócić do domu i odpocząć. Uważaj na siebie, dobrze? Dobranoc.
Przeszła przez bramę, kierując się do frontowych drzwi willi. Tuż przed wejściem do środka, obejrzała się za siebie.
Kaelen wciąż tam był. Jego oczy były ciemne i spokojne jak głęboka studnia, ale kryła się
















