POV: DECLAN
Moje ciężkie skórzane buty chrzęszczą na żwirze, gdy kieruję się w stronę siedziby stada, a chłodne nocne powietrze szczypie moją skórę. Po surowym, duszącym napięciu w samochodzie moje nerwy wciąż są napięte jak postronki. Nadal czuję fantomowe ciepło jej karku pod palcami, to jak jej miękka skóra drżała pod moją dłonią, gdy zmuszałem ją do uległości. Naprawdę spojrzała na mnie tymi s
















