SIENNA
Wracamy do domu watahy w całkowitej ciszy. Czuję żar jego kradzionych spojrzeń z boku twarzy, ale nie mam odwagi znów na niego spojrzeć.
Boję się, że mu ulegnę, jeśli tylko moje oczy spotkają się z jego.
Strach sprawia, że idę o krok przed nim, nawet gdy jesteśmy już na miejscu i zbliżamy się do jego gabinetu. Daje mi tę przestrzeń, idąc cicho za mną.
Kiedy wchodzę do gabinetu, zastaję Gael
















