LORENZO
Gdy tylko wchodzę do mojego domu, zaczyna dzwonić mój telefon komórkowy. Przewracam oczami, już domyślając się, kto to.
– Czego? – Odbieram połączenie i przykładam telefon do ucha, idąc w stronę schodów, by dostać się do Mili.
Mały króliczek został już wystarczająco ukarany. Powinna teraz pójść do swojego pokoju i spać.
– Co ja właśnie słyszę? Myślałem, że żartujesz z tym ślubem z panną Mo
















