SIENNA
Siadam wygodnie na wytartym materiale kanapy w części wypoczynkowej. Ciepły, ceramiczny talerz z makaronem ciąży mi w dłoniach, wypuszczając w chłodne powietrze pokoju cienkie smużki pary o zapachu czosnku. Theo stawia wysoką szklankę zimnej coli na ciemnym, drewnianym stoliku kawowym, po czym siada tuż obok mnie. Poduszki zapadają się pod jego ogromnym ciężarem, przyciągając mnie do niego
















