SIENNA
„Mamusiu”. Małe paluszki szturchają mój policzek.
Jęczę, przygnieciona czymś do łóżka. Wyciągam dłonie, by wygładzić włosy łaskoczące mój podbródek i szyję. Łagodnie przeczesuję je palcami.
„Mamusiu. Wstawaj”. Mila znów szturcha mój policzek.
„Pospij jeszcze trochę, Milo”. Przesuwam kciukiem po karku Mili, który w moim zaspanym umyśle wydaje się nienaturalnie duży.
Jej chichot wypełnia pokó
















