SIENNA
ALFA DECLAN ma dłoń na gardle Theo w ułamku sekundy, zaraz po tym, jak jego słowa docierają do naszych umysłów. Wydaję stłumiony okrzyk, podnosząc się z krzesła, gdy on chwyta siedzącego mężczyznę i unosi go w powietrze.
– Twój brat? Jakże wygodnie – mruczy Alfa Declan, zaciskając dłoń na gardle Theo, który powstrzymuje się od szarpaniny i tylko spogląda na niego gniewnie.
– Alfo Declanie.
















