**SIENNA**
Zanim ciężkie drewniane drzwi otwierają się ze skrzypieniem, moja zniszczona torba sportowa jest już zapięta. Wpycham moje skromne oszczędności głęboko do bocznej kieszeni, a dłonie wciąż mi drżą od wspomnienia dotyku Declana. Wąskim korytarzem niosą się kroki. Theo wchodzi do słabo oświetlonego salonu, niosąc na swoim szerokim ramieniu śpiącą Milę. Jej malutka rączka zaciska się na koł
















