SIENNA
Oddech więźnie mi w gardle, zamarzając w chłodzie salonu. Cisza jest gęsta, ale ciężka, dusząca presja jego obecności jest znacznie gorsza. Stoję nieruchomo przyciśnięta do zimnej ściany, a moje ręce drżą, gdy przyciskam rozpiętą różową sukienkę do klatki piersiowej. Materiał to bezużyteczna tarcza. Stoję wyłącznie w cienkiej, koronkowej bieliźnie, wystawiona na jego spojrzenie. Między udam
















