MILA
„Co się stało? Piper powiedziała- - -”
„Nic takiego”. Szepczę, wyglądając przez okno jadącego samochodu.
„Mila”. Mason wzdycha, odwożąc nas z powrotem do domu.
Kiedy przyjechał wcześniej, o nic nie pytał. Powiedział mi tylko, że Piper poprosiła go, żeby po mnie przyjechał.
Byłam zadowolona, że Mason nie naciskał, by dowiedzieć się, co się stało, nawet jeśli widział mnie w tym rozczochranym, z
















