MILA
Nie jestem przyzwyczajona do przebywania w obcych domach czy nieznanych miejscach. Od incydentu, kiedy zostałam porwana, mama i tata nie pozwalali mi chodzić do domów znajomych, z wyjątkiem Tristana i jego watahy.
Prawdę mówiąc, i tak nie lubiłam do nikogo chodzić. Wolałam spotykać się z innymi na zewnątrz, na otwartych przestrzeniach, gdzie nie mogli tak łatwo skrzywdzić. Ale zawsze miałam n
















