Poczułem ulgę, gdy usłyszałem, jak Roxy trzaska drzwiami wejściowymi. Miałem jej na dziś naprawdę dość. Nie miałem jednak czasu o niej rozmyślać. Odwróciłem się do mojej żony.
„Elena, szykuj się. Wychodzimy za godzinę” – powiedziałem do niej chłodno.
Chciała coś powiedzieć, ale zawahała się i najwyraźniej zmieniła zdanie. Zamiast tego tylko skinęła głową i odeszła. Przez chwilę pomyślałem, żeby ją
















