Nie odezwał się ani słowem, po prostu tam pojechał.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, wysiadłem z auta. Poszedł za mną, trzymając swoją broń. Nie chciałem walczyć, więc nie wziąłem swojego pistoletu. Jedyne, czego pragnąłem, to porozmawiać. Kiedy powiedziałem im, kim jestem i czego chcę, kazali mi czekać. Czekałem około dziesięciu minut, aż zobaczyłem Enza zbliżającego się do ogrodzenia.
— Czy ostatn
















