To ciało ani trochę nie wydawało mi się znajome. Mężczyzna był niski i tęgi, ale wciąż dużo silniejszy ode mnie. Okładałam go pięściami w każde dosiężne miejsce i starałam się krzyczeć tak głośno, jak tylko potrafiłam.
„Zamknij się, mała suko, albo cię uśpię”.
Głos, który do mnie dotarł, sprawił, że natychmiast przestałam krzyczeć. Serce zamarło mi w piersi, bo doskonale znałam ten głos. Nienawidz
















