„Chyba już nas nie potrzebujesz. Lekarz jest w drodze”. Cyrus położył dłoń na moim ramieniu, skinął głową w stronę Eleny i wyszedł, a za nim podążył Jax. Odczekałem, aż wyjdą, po czym zwróciłem się do Eleny.
„Dlaczego do cholery nie odbierałaś telefonu?” – zapytałem, tym razem nie potrafiąc ukryć złości.
„Gdzie u diabła byłeś?” – odparowała, w jej głosie również brzmiał gniew. Jednak właśnie gdy c
















