"Dlaczego? Mówiłem, że odwiozę cię do domu. Nie mieszkasz tutaj?" Spróbowałem zabrzmieć zabawnie, ale Roxy nie zaśmiała się z mojego żartu.
"Myślałam, że zabierzesz mnie do siebie" – powiedziała, zmartwiona, że naprawdę zamierzam ją tu zostawić.
Pokręciłem głową. "Roxy, mówiłem ci. Muszę załatwić kilka spraw i prawdopodobnie nie będzie mnie przez całą noc."
Zmarszczyła brwi. "Chodzi o inną kobietę
















