Zastępcza panna młoda

Zastępcza panna młoda

Autor: Zephyrine Vance

Rozdział 2 Przybycie do piekła
Autor: Zephyrine Vance
6 lip 2026
Gdy skończył mówić, puścił mnie. Wrócił do jadalni, jakby nigdy nic się nie stało, a ja czułam, że mogłabym go utopić w łyżce wody. Trzymałam się za szyję, wciąż czując jego mocny uścisk, który przez chwilę mnie dusił. Czując jednak, że nie powstrzymam łez, wybiegłam z jadalni i wpadłam do swojego pokoju, padając na łóżko i chowając głowę w poduszkę, podczas gdy głośno szlochałam. Moi rodzice uwięzili mnie w sytuacji bez wyjścia. Wszystkim wokoło powiedziała, że dostałam doskonałą szansę na studia za granicą i nie mogę pozwolić, by przeszła mi koło nosa. Zupełnie tego nie rozumieli. Powtarzali, że jako utalentowana łyżwiarka figurowa nie powinnam martwić się o swoją przyszłość. Mój trener przygotowywał mnie do kolejnych igrzysk olimpijskich i zapewniał, że zostanie trenerką po wygraniu najważniejszych zawodów sportowych zabezpieczy moją finansową przyszłość, gdy nie będę już mogła startować. Powiedziałam mu, że mogłabym być trenerką, ale nie byłam pewna swoich uczuć względem młodych łyżwiarzy, którzy ostatecznie zajęliby moje miejsce. Oczywiście kłamałam. W rzeczywistości z radością zachęcałabym i trenowała nowe talenty, aby pomóc im w spełnianiu marzeń. Potrzebowałam jednak dobrego powodu, aby moja decyzja została zrozumiana. Wyjaśniłam, że chcę studiować na dobrym uniwersytecie, aby mieć pewność, że w przyszłości sport nie będzie jedyną rzeczą, na której będę mogła polegać. Ostatecznie zdawali się pojąć mój punkt widzenia. Minęły godziny, zanim się uspokoiłam. Nagle uniosłam głowę, słysząc pukanie do drzwi. Otwarły się, a do pokoju weszła moja mama. – Eleno, skończyłaś się pakować? – zapytała, a jej spojrzenie było mętne. Usiadłam i pokręciłam głową. Usiadła obok mnie na łóżku i mocno mnie przytuliła. – Tak mi przykro, kochanie – wyszeptała, po czym zaczęła płakać. Nie potrafiłam się na nią gniewać, nawet jeśli po części ponosiła winę. W swoim życiu popełniła dwa poważne błędy, które doprowadziły do przedwczesnego pogorszenia się jej zdrowia psychicznego. Pierwszym z nich było pozwolenie mojemu ojcu, by ją uwiódł i zrobił jej dziecko, gdy miała zaledwie osiemnaście lat. Drugim błędem był Barrett. Powinna była go zostawić natychmiast, gdy tylko nabrała podejrzeń co do jego wątpliwej przeszłości, i zgłosić go na policję po tym, jak uderzył ją po raz pierwszy. Ale teraz było już na to za późno. Nie pozwoliłby jej odejść i znalazłby ją w każdym zakątku Ziemi. Po długim czasie w końcu wypuściła mnie ze swych ramion. – Pomogę ci się spakować – wyszeptała, a ja skinęłam głową. Widziałam, że jej umysł nie był już jasny; jej błędy pozostawiły trwałe blizny na jej ciele i duszy. Podeszłam do szafy, wyjęłam walizkę i położyłam ją na łóżku, po czym ją otworzyłam. Do wyjazdu potrzebowałam zaledwie kilku rzeczy. Obiecali, że kupią wszystko, czego będę potrzebować, i poprosili Barretta, by wręczył mi list napisany przez mojego przyszłego męża. Nie wydawał się zbytnio wymagający. Jego jedyną prośbą dotyczącą mojego stylu było to, abym ubierała się skromnie. Niemniej jednak oczekiwań było wiele. W swoim liście stwierdził, że nie będzie mi dyktował, co mam nosić, ale kategorycznie zabronił mi noszenia wyzywających sukienek czy strojów. Bycie dziewicą było wymogiem. Planowali zabrać mnie do lekarza, który potwierdzi moje dziewictwo. To bardzo mnie martwiło, ponieważ, z tego co wiedziałam, zagwarantowanie tego było niemożliwe. Jako sportsmenka uprawiająca sport wymagający skomplikowanych, nagłych ruchów, moja błona dziewicza mogła ulec pęknięciu już dawno temu, bez mojej wiedzy. Ostrzegł mnie również, że jeśli kiedykolwiek go zdradzę, wymierzy mi fizyczną karę. Zabronił mi farbowania włosów i noszenia makijażu, ale to mi nie przeszkadzało. Lubiłam swój brązowy kolor włosów i rzadko mocno się malowałam, chyba że brałam udział w zawodach. Musiałam nauczyć się dobrych manier i etykiety, jednocześnie dbając o ciało. To również nie stanowiło dla mnie problemu, biorąc pod uwagę moje intensywne treningi jako łyżwiarki figurowej. Gdy już oficjalnie zostanę panią Ashford, będę musiała odpowiednio się zachowywać. Jak to ujęli, reputacja rodziny nie mogła zostać zrujnowana. Oczekiwali ode mnie przestrzegania wielu innych zasad z ich listy, z których niektórych nawet nie pamiętałam. Wiedziałam tylko jedno: musiałam przestrzegać tych zasad, jeśli chciałam żyć długo i w zdrowiu. Jedyną rzeczą, jaką wiedziałam o moim przyszłym mężu, był jego wiek. Miał dwadzieścia osiem lat, co wzbudziło mój śmiech, bo to oznaczało, że był ode mnie o dziesięć lat starszy. Powoli pakowałyśmy moje rzeczy. Wzięłam tylko ulubione ubrania, zdjęcie mojej drużyny i kilka fotografii Juliana, które włożyłam do walizki. Nie potrafię opisać, jak bardzo już za nim tęskniłam. Spakowałam również mój naszyjnik; chociaż nie pozwoliliby mi go nosić, świadomość, że mam go przy sobie, trochę mnie uspokajała. Wieczór nadszedł szybko. Mój samolot miał odlecieć wcześnie rano. Próbowałam zasnąć, ale nie potrafiłam. Po długiej i bezsennej nocy zaskoczył mnie dźwięk budzika. Wzięłam prysznic, ubrałam się, wzięłam bagaż i pożegnałam się z moim pokojem. Rodzice obserwowali mnie, gdy schodziłam po schodach. Mama trzymała mnie za rękę i zaprowadziła do samochodu. Barrett nie odezwał się ani słowem. W pół godziny dotarliśmy na lotnisko i po krótkim pożegnaniu znalazłam się w terminalu. Wyczerpanie i nerwy mnie torturowały, a ja miałam nadzieję, że uda mi się trochę przespać podczas lotu. Około godzinę później otwarto bramkę i weszłam na pokład samolotu. Przynajmniej wybrali dla mnie wygodne miejsce. Obserwując start przez okno, znów się rozpłakałam. Oparłam czoło o grubą szybę, próbując się uspokoić. Stewardessa wydawała się zmartwiona, ale gdy zapewniłam ją, że wszystko ze mną w porządku, przyniosła mi trochę herbaty, co pomogło mi zasnąć. Kiedy wylądowaliśmy, moje serce zabiło szybciej. Dziwny strach sprawił, że całe moje ciało drżało. Od teraz mogli zrobić ze mną wszystko: wykorzystać mnie, sprzedać, a nawet skrzywdzić. Należałam do nich. Odebrałam bagaż, a kiedy wyszłam, zobaczyłam mężczyznę w garniturze trzymającego tabliczkę z napisem „Ashford”. Przez chwilę pomyślałam o ucieczce, ale wiedziałam, że uciekając, podpisałabym na siebie wyrok śmierci. Zamiast tego podeszłam do mężczyzny, który spojrzał na mnie i zapytał: – Elena Lessard? – Tak – odpowiedziałam. – Proszę za mną – poinstruował. Wziął ode mnie walizkę i ruszyliśmy do samochodu. Pojazd miał przyciemniane szyby, więc nikt nie mógł zajrzeć do środka. Otworzył mi tylne drzwi. Gdy usiadłam, umieścił mój bagaż w bagażniku, po czym sam wsiadł, uruchomił silnik i ruszyliśmy w drogę. Jazda nie trwała zbyt długo, a ja obserwowałam krajobraz, gdy wjechaliśmy do posiadłości. Wkrótce dotarliśmy do ogromnego budynku w stylu śródziemnomorskim. Wyglądał przepięknie. Mężczyzna otworzył drzwi samochodu i poprowadził mnie do głównego wejścia, gdzie powitała nas starsza kobieta w mundurku. Następnie przywitała mnie kobieta po pięćdziesiątce. Miała długie blond włosy i nienaturalnie niebieskie oczy — prawdopodobnie nosiła szkła kontaktowe. Ubrana była w uroczą, lekką sukienkę, która podkreślała jej elegancję. Było oczywiste, że przeszła operacje plastyczne; jej piersi wydawały się dziwnie duże w porównaniu do drobnej budowy ciała, a wargi były nieproporcjonalnie pełne. Wyglądała niemal jak plastikowa lalka, ale kiedy się do mnie uśmiechnęła, poczułam się odrobinę lepiej. – Witaj, Eleno. Mam nadzieję, że podróż minęła ci przyjemnie i nie jesteś zbyt zmęczona. Nazywam się Miriam Ashford i jestem twoją przyszłą teściową.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Przybycie do piekła – Zastępcza panna młoda | Czytaj powieści online na beletrystyka