Zastępcza panna młoda

Zastępcza panna młoda

Autor: Zephyrine Vance

Rozdział 3 Klatka ze złota
Autor: Zephyrine Vance
6 lip 2026
– Miło mi panią poznać, pani Ashford – powiedziałam, starając się zachować obojętność. – Wejdź i usiądź. Obiad będzie niedługo gotowy. Do tego czasu możemy uciąć sobie małą pogawędkę. Skinęłam głową, gdy zaprowadziła mnie do przestronnego, pięknego salonu i gestem wskazała, bym usiadła na kanapie. Usiadła naprzeciwko mnie, a wkrótce potem młoda kobieta w mundurku weszła, by podać herbatę. – Pierwszą rzeczą, jaką zrobimy, to zabierzemy cię po obiedzie do gabinetu lekarskiego. Przykro mi, że musisz przez to przechodzić, ale to zasada w naszej rodzinie. Poza tym pomyślałam, że mogłabyś pomóc w organizacji ostatnich szczegółów ślubu. Będziesz miała wspaniałe wesele, zapewniam cię. Będziesz zachwycona. Spojrzałam na nią, robiąc, co w mojej mocy, by ukryć emocje. Co mogłam na to odpowiedzieć? Zawsze wyobrażałam sobie, że mój narzeczony i ja wspólnie wybierzemy wszystko na nasz ślub. Myślałam, że zaplanujemy całą uroczystość razem i że poślubię kogoś, kogo kocham. Zamiast tego miałam wyjść za obcego mężczyznę. Jak mogłabym być z tego powodu szczęśliwa? Przełknęłam ślinę. – Dziękuję, pani Ashford. Jest pani bardzo miła. – Wiem, kochanie. Możesz się teraz czuć nieco zdezorientowana i skrępowana, ale myślę, że wszystko będzie dobrze. Jesteś piękną, młodą damą. Jestem pewna, że Silas będzie cię cenił jak swój największy skarb. Ponownie skinęłam głową, odnotowując w pamięci, że ma na imię Silas. – Twój ślub odbędzie się w sobotę, więc mamy jeszcze cztery dni. Zabiorę cię również na przymiarkę sukni ślubnej. Zapewniam cię, że jest hipnotyzująca, a teraz, kiedy zobaczyłam cię na żywo, jestem pewna, że po ślubie trafisz na nagłówki gazet. – Dziękuję – powiedziała, ale w środku krzyczałam. Mówiła o tej sytuacji, jakby to było coś zupełnie normalnego, jakbyśmy żyli w kraju, gdzie rodzice wciąż decydują o tym, z kim ich dzieci powinny wziąć ślub. Byłam pewna, że chciała się pochwalić tym weselem, prawdopodobnie pragnąc rywalizować ze swoimi bogatymi znajomymi. W tej samej chwili wróciła ta sama młoda kobieta i oznajmiła, że obiad został podany. Pani Ashford spojrzała na zegarek i uśmiechnęła się do mnie. – Musimy poczekać kilka minut, kochanie. Sterling powinien wkrótce wrócić. Nie uściśliła, kim on jest, ale domyśliłam się, że to mój nabywca, mój przyszły teść. Około dwie minuty później do salonu wszedł mężczyzna. Wstałam nerwowo. Miał ładną, muskularną budowę ciała, czarne włosy i brązowe oczy. Tylko jego twarz sugerowała, że ma około pięćdziesiątki. Uśmiechnął się do mnie, położył dłonie na moich ramionach i złożył dwa pocałunki na moich policzkach, co mnie zaskoczyło. – Witaj, Eleno. Daj na siebie spojrzeć. Obejrzał mnie pod każdym kątem, ostatecznie przyglądając się moim oczom. – Ładne ciało, delikatne rysy, piękna twarz i hipnotyzujące szare oczy. Widzę, że mój syn ma szczęście. Wyglądasz jeszcze piękniej niż na zdjęciach. – Dziękuję – odpowiedziałam. – Jesteś gotowy na obiad? – zapytała go pani Ashford, a on z uśmiechem pokiwał głową. Poprowadzili mnie do jadalni. Posiłek wcale nie przebiegał w ciszy; dużo rozmawiali ze sobą i do mnie, ale żadne z nich nie zapytało mnie o nic, co dotyczyłoby mnie samej. Nie obchodziłam ich; czułam się bardziej jak domowe zwierzątko niż człowiek. Komentowali to, jaka jestem urocza i sympatyczna, ale nie pytali, czy jestem szczęśliwa, ani czy jest mi wygodnie. Dopóki byłam posłuszna, cicha i nie sprawiałam kłopotów, wydawali się usatysfakcjonowani moją obecnością w ich domu. Gdy skończyliśmy posiłek, pani Ashford uśmiechnęła się do mnie. – Minna pokaże ci twój pokój, kochanie. Twoje bagaże już tam są. Proszę, załóż jakąś lekką sukienkę; znajdziesz kilka w szafie. Przyjdę po ciebie za pół godziny, żeby zabrać cię do lekarza. Zostaniesz tu z nami aż do ślubu. – Dziękuję, pani Ashford – odpowiedziałam. Skinęłam głową, a służąca zaprowadziła mnie na górę. To był długi spacer. Otworzyła drzwi i z uśmiechem zaprosiła mnie do środka. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ta przestrzeń bardziej przypominała apartament niż zwykły pokój. Część dzienna była duża i luksusowa, urządzona całkowicie na biało. Posiadała balkon z widokiem na pięknie wypielęgnowany ogród, a tuż obok znajdował się ogromny basen. Kiedy weszłam do łazienki, odkryłam, że jest zarówno zachwycająca, jak i przestronna. Westchnęłam; to przypominało klatkę zrobioną ze złota. Po otwarciu szafy odkryłam w niej różnorodne sukienki. Chociaż rzadko nosiłam spódnice publicznie, musiałam przyznać, że były ładne. Wybrałam czarną, uznając, że odzwierciedla ona moje obecne emocje. Kiedy zobaczyłam się w lustrze, poczułam przemożną chęć, by zrobić sobie zdjęcie i wysłać je do Juliana. Ale wtedy nagle sobie przypomniałam — kontaktowanie się z nim było zabronione. Ani z nim, ani z moimi rodzicami. Taka była zasada. Moje oczy znów zaczęły wilgotnieć, gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Pani Ashford weszła, oceniła mój strój i skinęła głową z satysfakcją. – Moja synowa jest nie tylko piękna; ma też zmysł mody. Podoba mi się to – powiedziała. Następnie gestem nakazała mi iść za sobą. Przełknęłam ciężko ślinę, zanim się podporządkowałam. Zaprowadziła mnie do kolejnego samochodu, eleganckiego czarnego jaguara. Wsiadłyśmy, a ona zawiozła mnie w nieznane miejsce. Wszystko było dla mnie nowe, jako że nigdy wcześniej nie byłam w Los Angeles. Zaparkowała przed prywatną kliniką — domyśliłam się, że była dość ekskluzywna — i zaprowadziła mnie do środka. Gdy recepcjonistka zobaczyła panią Ashford, przywitała się z nią wylewnie, całkowicie mnie ignorując. Po chwili oznajmiła, że musimy poczekać, co rozzłościło panią Ashford. Pochylając się bliżej, szepnęła coś recepcjonistce na ucho. Kobieta przez moment wyglądała na przerażoną, po czym uśmiechnęła się, wykonując telefon. Po odłożeniu słuchawki poinformowała nas, że możemy od razu wejść. Z zadowolonym uśmiechem pani Ashford wzięła mnie za rękę i poprowadziła do środka. Lekarz przywitał ją jak starą znajomą, jakby dobrze się znali. Pani Ashford skierowała mnie do kąta, urządzonego niczym przebieralnia. Poleciła mi zdjąć jedynie bieliznę, ponieważ miałam na sobie spódnicę. Zastosowałam się do polecenia, a ona wyprowadziła mnie do części zabiegowej. Położyli mnie na fotelu ginekologicznym. Myśl o tym, co miało się za chwilę wydarzyć, przerażała mnie. Nigdy z nikim nie byłam; nikt nigdy nie dotykał mnie w tym miejscu. Zamknęłam oczy i zacisnęłam zęby, gdy lekarz założył rękawiczki i zbliżył się, siadając między moimi rozchylonymi nogami.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Klatka ze złota – Zastępcza panna młoda | Czytaj powieści online na beletrystyka