Stał tam trener oraz inny mężczyzna w koszulce z logo klubu sportowego.
– Tak! – wykrzyknął trener z szerokim uśmiechem. – A nie mówiłem? Ptaszki nie kłamały.
– Po prostu nie mogę uwierzyć, że panią tu widzę – powiedział ten drugi.
Dopiero wtedy zrozumiałam, o co im chodzi. Rozpoznali mnie. Choć to było miłe uczucie, nie potrafiłam wydusić słowa. Tylko się do nich uśmiechnęłam.
– Panno Lessard, cz
















