— I następnym razem poślij mi jakąś porządną zdzirę do rżnięcia. Ta była zbyt zużyta, żebym w ogóle chciał wepchnąć w nią fiuta! — odkrzyknąłem mu. Nienawidziłem siebie za to, że byłem taki miękki. Intencją mojego ojca było sprawić, bym się poddał, i prawie mu się to udało. Podstawił mi tę dziwkę pod nos, żebym zapomniał o Elenie.
— Cóż, bardzo mi przykro to słyszeć, bo będziesz ją widywał dość cz
















