Odetchnęłam powoli, starając się opanować złość.
– Dobrze.
– Potrzebujesz ochraniaczy?
Jej pytanie było kolejnym kopniakiem w tyłek, ale znowu odpuściłam. Nie pamiętałam nawet, kiedy ostatni raz musiałam zakładać ochraniacze.
– Nie.
Powiedziałam to i pojechałam na środek, czekając, aż ona też wejdzie na lód i zaczniemy.
Mniej więcej w połowie treningu pożałowałam, że nie poprosiłam o ochraniacze.
















