Zastępcza panna młoda

Zastępcza panna młoda

Autor: Zephyrine Vance

Rozdział 6 Czy mam serce?
Autor: Zephyrine Vance
6 lip 2026
— Roxy, poprosiłem rodziców, żeby znaleźli mi dziewczynę. Wybrali jedną. Zamierzam użyć jej tylko jako przynęty. A zważywszy na sytuację, jestem więcej niż pewien, że wkrótce zostanę wdowcem. Jej oczy rozszerzyły się jeszcze bardziej. — Zamierzasz poślubić dziewczynę, żeby ją zabili? Westchnąłem. — Tak, ale to tylko po to, by zapewnić ci bezpieczeństwo. Wielu z nich widziało nas razem. Chcę, żeby myśleli, że mi na tobie nie zależy. Jeśli uwierzą, że znalazłem dziewczynę, którą kocham tak bardzo, że się z nią ożenię, skupią się na mojej żonie zamiast na tobie. Będę po niej płakał i planował zemstę, ale ostatecznie i tak wrócę do ciebie. To wszystko. W jej oczach pojawiły się łzy. Nie znosiłem, gdy kobieta płakała. Irytowało mnie to. Przyciągnąłem ją do siebie i przytulałem przez kilka sekund. — Ale Silas, co jeśli się w niej zakochasz i mnie zostawisz? Zaśmiałem się. — To się nigdy nie wydarzy. Moi rodzice kupili kobietę, która wcale nie jest atrakcyjna. Ja lubię ciebie. Nawet o tym nie myśl. Pocałowałem ją w usta. Nienawidziłem udawać romantyka, ale miałem nadzieję, że moje zachowanie sprawi, iż przestanie mnie torturować. — Zadzwonię do ciebie niedługo, dobrze? — Co to za dziewczyna? Skąd się wzięła? Gdzie ją znalazłeś? — Roxy, przestań. — Odpowiedz mi! — wrzasnęła znowu, irytując mnie, ale zachowałem spokój. Nie chciałem, żeby się dąsała, bo była mi potrzebna na wypadek, gdybym desperacko musiał opróżnić jaja. Nie miałem czasu szukać innej, która by mnie zaspokoiła, a do prostytutki nigdy bym nie poszedł. — Nie wiem, bo mnie to nie obchodzi. Uspokój się, okej? Rozumiem, że to nie to, czego się spodziewałaś, ale to nie ma żadnego znaczenia. Po prostu o tym zapomnij. Skinęła głową, wciąż płacząc. Pogładziłem ją po ramionach, odwróciłem się i odszedłem. Usiadłem w samochodzie i poczułem ulgę. Mój dzień był wolny. Nie miałem nic do roboty. Chciałem po prostu szybko odjechać, dając jej czas na uspokojenie się. Włączyłem silnik i pojechałem z powrotem do domu. Miałem ładny, ogromny dom w Santa Monica. Uwielbiałem go. To był mój prywatny raj. Zdjąłem ubranie i wskoczyłem do basenu, żeby trochę popływać. Kiedy skończyłem, położyłem się i cieszyłem słońcem. Przerwał mi dźwięk telefonu. To znowu była moja matka. — Mamo? — Silas, co robisz? — Jestem zajęty, mamo. — Och, zawsze jesteś zajęty. Chcę, żebyś tu przyjechał i ją poznał. — Mamo, już ci mówiłem. Nie obchodzi mnie ona. Ty wybierasz, w zamian dostajesz swój niesamowity, wymarzony ślub, i to wszystko. Westchnęła. — Powinieneś być dla niej miły. — Mamo, będę dla niej miły. Będzie żyła w luksusie przez swój ostatni rok czy dwa. Myślę, że to aż nadto. — Silas, nadal nie rozumiem, dlaczego tak bardzo bronisz Roxy. To wcale nie jest miła dziewczyna... — Cześć, mamo... Rozłączyłem się. Nienawidziłem, kiedy zaczynała ten temat. Miałem przeczucie, że chciała, abym znalazł kogoś, z kim mógłbym się ożenić i żyć jak Cyrus. Nigdy nie rozumiała, że jestem zupełnie inny od mojego brata. Urodziłem się, by imprezować i cieszyć się życiem. Założenie rodziny byłoby dla mnie torturą, a kobieta, która zgodziłaby się ze mną być, bardzo by cierpiała. Matka nigdy nie lubiła Roxy. Zgadzam się, że ma ona nastawienie, które przeszkadza mojej rodzinie. Ale nigdy się tym nie przejmowałem, bo nigdy nie zakładałem, że pewnego dnia zostanie panią Ashford. Mimo to nie zasługiwała na cierpienie. Prawie zasnąłem, gdy przywitał mnie znajomy głos. Od razu się uśmiechnąłem. To był mój brat, Cyrus. Wyglądał dość podobnie do mnie. Miał ciemne włosy, brązowe oczy i muskularne ciało. Nawet jeśli z wyglądu byliśmy podobni, wewnątrz bardzo się różniliśmy. Robił wszystko, czego oczekiwał od niego nasz ojciec, ale miał też wspaniałą rodzinę. Kochał swoją żonę, Maurę, i był fantastycznym mężem. Cyrus, podobnie jak matka, często próbował mnie przekonać, że potrzebuję kobiety. Czasami powtarzał, że powinienem rozważyć zaakceptowanie Roxy jako mojej partnerki, ponieważ dobrze mnie znała; nie sprawiała zbyt wielu problemów i przez większość czasu potrafiła mnie uspokoić. Zmęczyło mnie już tłumaczenie, dlaczego tego nie chcę. W naszym świecie reputacja samotnego mężczyzny nie cierpi, jeśli pieprzy się na boku. Jednak kiedy mężczyzna wybiera partnerkę na całe życie, zostaje napiętnowany, jeśli nie jest wobec niej lojalny. Historia Cyrusa i Maury przypomina bajkę. Poznali się w szkole średniej i zakochali w sobie. Wzięli ślub, gdy mieli po 22 lata, i doczekali się pięknej córki, sześcioletniej Skye. Zazwyczaj nie znoszę dzieci, ale moja bratanica jest najsłodszą istotką na Ziemi. — Cześć, Silas, masz zamiar się usmażyć na słońcu? Zapytał, idąc w moją stronę. — Ucinam sobie drzemkę — odpowiedziałem, mrużąc na niego oczy. Usiadł obok mnie. — Nie zamierzasz się spotkać z matką? — Nie, a jeśli przyszedłeś, bo kazała ci mnie tam zaciągnąć, to mówię ci, że nic z tego. — Jesteś aż tak obojętny, jeśli chodzi o twoją przyszłą żonę? — A dlaczego miałoby mnie to obchodzić? — Silas, wkrótce poślubisz młodą kobietę. — Znasz powód. — Czy Roxy jest warta aż tyle? Uśmiechnąłem się. — Nie, ale ją lubię. Zawsze robi wszystko, żeby mnie uszczęśliwić. Kto by mnie zaspokajał, gdyby zniknęła? Pokręcił głową. — Jesteś zakochany? Skrzywiłem się. — Nie. — Dlaczego więc nie chcesz jej zobaczyć? — Mówiłem ci. Nie obchodzi mnie ona. Jest tylko przynętą. — Nie żal ci jej? — Może trochę, ale to bez znaczenia; jakoś sobie z tym poradzę. — Uśmiechnąłem się szeroko. — A co, jeśli Lucchino niczego przeciwko tobie nie zaplanuje, a ta kobieta pozostanie twoją żoną? Znowu się zaśmiałem. — Jego żona została ranna, a on myśli, że to moja sprawka. Oczywiście, że pragnie zemsty. A odpowiadając na twoje drugie pytanie: w takim przypadku bym się rozwiódł. — To by sporo kosztowało... — Nie, zlecę naszemu prawnikowi sporządzenie intercyzy. Dostanie tylko niewielką sumę pieniędzy. Prawdopodobnie i tak z powrotem wypuszczą ją na rynek. Uśmiechnął się. — Masz ty w ogóle serce, Silas? Z uśmiechem poklepałem się po lewej stronie klatki piersiowej. — Bije. Znowu pokręcił głową i wstał. — Dokąd idziesz? Dopiero co przyszedłeś — zapytałem. — Idę robić to, czego ty nie robisz, jak zawsze. Spojrzałem na niego pytająco, siadając. — Wracam do domu. A o niej opowiem ci później — powiedział, a ja zmarszczyłem brwi. — Mówiłem ci, że mnie to nie obchodzi i nie zmienię zdania. — W porządku. Do zobaczenia później, Silas. Potem odszedł. Zamierzałem dalej leniuchować, ale sprawdziłem czas. Zastanawiałem się, jak to możliwe, że czas upłynął tak szybko, bo było już późno. Moi ludzie w klubie nocnym czekali na mój przyjazd, więc musiałem się przygotować. Zazwyczaj spotykam się tam z Roxy i podejrzewałem, że dziś nie będzie inaczej. Miałem tylko nadzieję, że zdążyła się uspokoić i nie będę musiał znowu wysłuchiwać jej dramatyzowania.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Czy mam serce? – Zastępcza panna młoda | Czytaj powieści online na beletrystyka