Siedzieliśmy tak przez krótką chwilę, gdy usłyszałem, jak ojciec wzdycha.
– Może w takim razie mówili prawdę i wszystko z nią w porządku.
– Dlaczego tak myślisz?
– Posłuchaj, synu, wiemy, że matka Eleny była jedną z nich. Valenti był pierwszym człowiekiem starego Lucchina. Nawet jeśli nigdy nie wybaczyli Marcelli i Barrettowi, mogli z otwartymi ramionami przyjąć swoją nigdy wcześniej niewidzianą
















