Pochyliłam się, próbując podnieść z podłogi jednego z pluszaków bliźniąt. Szybko jednak zdałam sobie sprawę, że przy tak zaawansowanej ciąży to się nie uda. Zamiast tego kucnęłam. Dorzuciłam zabawkę do stosu trzymanego w ramionach. Usłyszałam pukanie do drzwi wejściowych i uśmiechnęłam się.
– Wejdź, otwarte!
– Wiesz, Luno… – Liriel weszła do środka, zamykając za sobą drzwi. – …naprawdę nie powinna
















