Spojrzałam na Silasa. — Wiesz, o dziwo, tak. Ten dupek zostawił mnie samą w samochodzie na poboczu drogi. Muszę mu wbić trochę rozumu do głowy.
— Cóż, wygląda na to, że miał dzisiaj ciekawą przeprawę. Moi chłopcy znaleźli go nieprzytomnego w lesie. Całkiem na waleta.
Westchnęłam i wyłączyłam kuchenkę. — Jest w klubie?
— Tak. Nie było go zbyt daleko, więc uznaliśmy, że najlepiej będzie zabrać go tu
















