***POV Arii***
W pewnym momencie Nico podniósł mnie z ziemi. Zaniósł mnie do domu i trzymał w ramionach, gdy płakałam. Schowałam twarz w jego piersi. Przez cały ten czas walczyłam. Próbowałam przetrwać. Tylko po to, by patrzeć, jak mój towarzysz, mój Roman, odchodzi. Wiedziałam, że to możliwe. Że ułożył sobie życie na nowo, a czego się spodziewałam? Dosłownie go o to poprosiłam. Ale to nie znaczył
















