Opierałem się o drzewo, czekając, aż Silas nadjedzie drogą. Byłem wyczerpany i Tytan również. Czułem, że wiszę na włosku. Szarpanie i napięcie więzi tylko się pogorszyły. Zwłaszcza gdy we wczesnych godzinach porannych Tytan wreszcie wyczuł jej zapach. Zrobiliśmy pętlę i podążaliśmy tym tropem. Urywał się przy budce telefonicznej, około godziny drogi od miejsca, w którym wysadził mnie Silas. Ale po
















