Roman nie wyszedł z gabinetu przez resztę dnia. Silas i ja zrobiliśmy lunch, którym Silas próbował się z nim podzielić, ale został natychmiast wyrzucony za drzwi. Silas musiał mnie powstrzymywać, bo chciałam tam wejść i powiedzieć mu, żeby był milszy. Ale Silas upierał się, że Roman potrzebuje czasu.
— Stracił wielu bliskich, Luno. Jest po prostu nadopiekuńczy. Kiedy mu powiedziałem, że pobiegłaś
















