***Punkt widzenia Arii***
W momencie, gdy Roman wszedł do środka, byłam całkowicie świadoma jego obecności. Nie potrzebowałam do tego oczu. Więź godowa, moje uszy i węch wychwyciły go od razu, gdy przekroczył próg. Był z nim Silas i jeszcze jeden zapach, którego nie czułam od lat. Wiedziałam, że kiedyś już natknęłam się na jego stado przy okazji jednej z moich zleceń, i uśmiechnęłam się pod nosem
















