Moja ruja trwała pełny tydzień. Roman wziął jeszcze trzy dni wolnego po niej, i we dwoje odpoczywaliśmy. Oboje byliśmy wyczerpani, ale on wciąż mocno mnie tulił, gdy odpoczywaliśmy. Dzisiaj jednak, kiedy wstałam, Romana nie było już w łóżku. Z westchnieniem usiadłam. Stwierdzenie, że byłam obolała, to spore niedopowiedzenie. Czułam się, jakbym musiała się rozciągać przez kilka dni, ale żadna ulga
















