Spałem niespokojnie. Albo się budziłem, czując ukłucie więzi lub poczucie osamotnienia, albo śniłem o niej. Śniłem, że wyciągam do niej ręce, gdy wychodzi za drzwi, ale zawsze była tuż poza moim zasięgiem. Silas i Vance na zmianę mnie pilnowali. Kiedy obudziłem się po raz ostatni, obaj byli już wystrojeni.
— Alfo, możemy pójść bez ciebie, jeśli tak będzie ci łatwiej.
Pokręciłem głową i usiadłem.
















