Moje oczy rozszerzyły się, choć jakimś cudem wciąż udawało mi się kontynuować utwór. Ta złamana, chuda jak patyk wilkołaczyca była Arią. Żyła, ledwie. Tyle myśli przelatywało mi przez głowę, gdy przeszedłem do drugiej piosenki. Dante rozniósłby całą salę w pył, ale nie uszedłby z tego z życiem. Może nawet nie zdołałby przy tym uwolnić Arii. Była niewolnicą. Zepsutą lalką Mikasa. Jednak Mikas nigdy
















