Wszyscy zamilkli. Uśmiechnęłam się, a zapach burzy i trzaskającego ognia obmył mnie całą. Dłonie Romana mocno zacisnęły się na moich ramionach. Kapitanowie ustawili się w szeregu, tak samo jak wcześniej przy mnie, i skłonili przed nim głowy.
— Dzień dobry, Romanie. — Odchyliłam głowę do tyłu, spoglądając na niego.
Nie patrzył na mnie. — Myślałem, że wyraziłem się jasno co do moich rozkazów.
— T
















